Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Larry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Larry. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Imagin : Larry #3

***Oczami Harry'ego***
Moje życie nie od zawsze było takie cudowne i idealne . Do 16 roku życia wiodło mi się całkiem dobrze , miałem grupkę znajomych z którymi zawsze spędzałem czas, opiekuńczych rodziców, czasem to aż zbyt opiekuńczych. Wszystko zmieniło się dwa tygodnie przed moim pierwszym przesłuchaniem do X-factor . Wtedy ujawniłem moim rodzicom oraz znajomym że jestem gejem, i nie kręcą mnie dziewczyny. Świat wywrócił się do góry nogami . Moi "przyjaciele" odwrócili się ode mnie, zaczęli się naśmiewać i rzucać obraźliwymi tekstami pod moim adresem. Zacząłem szukać pocieszenia u rodziców , których praktycznie to nie interesowało, byli zbyt zajęci sobą , ciągłymi kłótniami i przede wszystkim rozwodem . Nie wiedziałem co zrobić, gdzie się udać , chciałem z kimś porozmawiać , chociaż przytulić się , cokolwiek . Wtedy po raz pierwszy sięgnąłem po żyletkę i zrobiłem kilka ostrych cięć na nadgarstku . Wydawało mi się , że to jedyne rozsądne wyjście z tej sytuacji . Nadszedł czas przesłuchania do x-factor , zupełnie nie wyobrażałem sobie że tamten dzień zmieni praktycznie całe moje życie . Tuż przed moim występem, byłem dość zestresowany , wiadomo . Udałem się do toalety, odkręciłem i pomoczyłem delikatnie twarz sprawiając że końce moich loczków rozprostowały się pod wpływem wody .Gdy uniosłem głowę ..dokładnie wtedy ujrzałem go. Wychodził z kabiny i ustał tuż obok mnie. Niefortunnie woda z mojej umywalki prysła prosto na jego czerwone spodnie. Hmmm, a może i fortunnie ?
- Ups ! - szybko powiedziałem i spojrzałem na chłopaka. Spodziewałem się jakiejś głupiej odzywki typu "spierdalaj" lub coś ... - przepraszam .. - wybąkałem .
- cześć . Nic się nie stało . - uśmiechnął się do mnie , co było dla mnie zaskoczeniem . Delikatnie przetarł swoje spodnie i spojrzał na mnie . Był mniej więcej w moim wieku , może niewiele starszy. Jego iskrzące oczy spotkały się z moimi , i mimowolnie szeroko się uśmiechnąłem. Po raz pierwszy od bardzo długiego czasu poczułem "to coś" . Od tamtego czasu wszystkie przerwy między występami spędzaliśmy razem , dowiedziałem się że jest on z Doncaster , dość niedaleko . Spotykaliśmy się również poza studiem x-factora , w parku lub po prostu u któregoś z nas z domu . Byliśmy osobnymi kandydatami , lecz później wydarzyło się coś co odmieniło całe nasze życie . Było jeszcze kilka innych chłopaków , występowali solo, znałem ich jedynie z widzenia , ale wydawali się mili . Podczas jednego z występów zaproponowano nam stworzyć zespół . Tak oto poznałem Liama , Zayn'a oraz Niall'a . Najmilsi ludzie pod słońcem , szybko się zgraliśmy i stworzyliśmy super zespół .
Po kilku głębszych rozmowach z Lou , doszliśmy do wniosku żeby spróbować być razem . W sensie jako para. Nikt nie rozumie mnie tak dobrze jak on, najlepszy chłopak jakiego mogłem sobie wyobrazić . Ale jak wiadomo znowu pojawiły się przeciwności losu które nazywają się Modest. Podpisaliśmy z nimi kontrakt , którego nie do końca rozumieliśmy , było to dwa lata temu i nie mieliśmy o tych sprawach pojęcia . Gdy managerowie dowiedzieli się o moim związku z Louisem od razu wynaleźli w kontrakcie słowa zabraniające związków homoseksualnych . Myślałem że rozniosę ich całe studio . Na domiar złego Louis'owi dokleili dziewczynę , Eleanor . Nigdy jej nie lubiłem, drażniła mnie i wysyłała głupie wyzwiska pod moim adresem .  Bałem się że przez to nasz związek się skończy , że Louis stwierdzi że jednak woli być z nią niż ze mną . Nie chciałem nawet o tym myśleć, o tym co oni robią gdy są sam na sam , po prostu te myśli mnie przerażały ...
***
Udałem się do Los Angeles w celu nagrania brakujących vocali na naszą trzecią płytę . Był bardzo słoneczny i ciepły dzień , więc postanowiłem udać się nad basem aby trochę odpocząć . Położyłem się na rozkładanym leżaku, posmarowałem się olejkiem i postanowiłem odreagować po wczorajszym dniu nagrań . Niedługo trwał mój odpoczynek , po jakiś 15 minutach przyszedł do mnie sms . Szybkim ruchem odblokowałem telefon i odczytałem smsa .."Louis był cudowny poprzedniej nocy xx" uh.. znowu Eleanor . Modest wysłało ich na wakacje do Dubaju , co niezbyt się spodobało Lou , no ale musiał robić to co mu kazali . Moja wyobraźnia zadziałała, mimowolnie wyobraziłem sobie ich razem w łóżku .. "Boże, co jeśli on mnie zdradził ? Nie Harry , przestań tak myśleć, Lou nie zrobiłby tego !" .. mimo to nadal byłem przestraszony . Dobrze , że już jutro będziemy wszyscy razem z Londynie .
Dzień minął mi szybko , podczas pakowania moich rzeczy dostałem kolejnego smsa od .. uh , znowu od niej . Odblokowałem i zatkało mnie . Było to zdjęcie nagiego śpiącego Louis'a tuż obok niej . Nie wytrzymałem . Upuściłem telefon na podłogę i zsunąłem się po ścianie na podłogę. Łzy same zaczęło mi spływać po policzkach , nie wiedziałem co się ze mną dzieje . Schowałem twarz w moich dłoniach i po prostu się rozpłakałem . Może wyda się to dziecinne , ale czułem jak moje serce rozpada się na milion kawałków. Miałem już dość ukrywania się przed światem , dość Eleanor , dość Modest , dość wszystkiego . Długo zajęło mi dojście do siebie , gdy usłyszałem kroki jednego z managerów , szybko otarłem łzy, podniosłem się momentalnie z podłogi i wróciłem do pakowania swoich rzeczy. Udawałem że czegoś szukam w torbie , tak aby Tom nie widział moich zaczerwienionych oczu .
- Spakowany ? - usłyszałem zza pleców jego głos .
- Tak , już prawie . - odpowiedziałem bez większego zainteresowania układając laptopa , oraz różne ładowarki .
- Mamy samolot o 13:00 , nie spóźnij się . - powiedział i opuścił mój pokój . Po raz kolejny poczułem się jak marionetka , jak maszyna do produkcji pieniędzy . To było okropne .
***
Lot zleciał szybko , przez całą drogę myślałem o nim . O tym co mu powiem , jak zareaguję po tej całej sytuacji , w sumie bałem się że po prostu z nami będzie koniec . Po wylądowaniu samolotu od razu udaliśmy się do naszego hotelu w pobliżu O2 Areny na której dziś wieczorem odbędzie się koncert . Otworzyłem drzwi do naszego wspólnego apartamentu , i ujrzałem Louis'a siedzącego na kanapie .
- Lot się opóźnił ? - zapytał , po czym wstał i podszedł do mnie z wyciągniętymi rękoma .
- Lou , oszczędź sobie . - odepchnąłem go . Nie chciałem tego zrobić ale zdrady mu nie wybaczę .
- Haz ! Co się stało ? - zapytał dość zdziwiony moim zachowaniem .
- Co się stało ?! To może ty mi wytłumaczysz ? Dobrze ci z nią było !? - Wybuchnąłem , Nie mogłem powstrzymać moich emocji i po prostu zacząłem krzyczeć.
- Harry ! Czyś ty na głowę upadł ?! Nic nie było między mną a Eleanor ! - odpowiedział równie uniesionym głosem . Wyjąłem telefon , i pokazałem mu zdjęcie które otrzymałem od Eleanor . Louis pobladł na twarzy.
- Co to ma być!? - zapytał praktycznie krzycząc .
- Też chciałbym wiedzieć , wiesz ? - rzuciłem mu dość ostre spojrzenie i wybiegłem z hotelu, zatrzaskując za sobą drzwi .

***Oczami Louis'a ***
Nawet nie miałem siły wybiec za nim, opadłem bezsilnie na kanapę , i skryłem twarz w dłoniach . To zdjęcie .. ja.. nawet wtedy nie byłem z Eleanor , po prostu położyłem się spać tak jak zawsze, widocznie ona musiała .. Boże nawet nie mogę sobie wyobrazić tego , że ona mogła mi grzebać przy bokserkach .
- Coś nie tak Lou ? - usłyszałem znajomy głos zza moich pleców . To był Niall , niesamowity żarłok , trzymał w ręku jak zawsze hamburgera . Usiadł obok nie i objął mnie drugą ręką. - Lou , płaczesz ?
- Nie , ja .. - zacząłem .
- Louis , nie kłam . Myślisz że nie widzę ? - powiedział przegryzając w między czasie hamburgera .
- Pokłóciłem się z Harry'm - powiedziałem szybko przecierając twarz ręką .
- I gdzie on teraz jest ? - zapytał blondynek . Wzruszyłem ramionami i wybąkałem cicho "nie wiem" .
- Louis .. mogę się o coś zapytać ? - kontynuował irlandczyk .
- Jasne . - odpowiedziałem bez większego zainteresowania .
- Kochasz Harry'ego ? - było to takie jasne pytanie . "Oczywiście" odpowiedziałem szybko.
- Więc może go poszukaj ? - zasugerował Nialler . - Mogę Ci pomóc jeśli chcesz .
- Dzięki . - przytuliłem go , chwyciłem kluczyki od auta . I pojechaliśmy szukać Harry'ego . Żałuję że nie zdążyłem mu wszystkiego wyjaśnić , wyszedł tak szybko . Wsiedliśmy za kółko czarnego Range Rovera , zapiąłem pasy i wcisnąłem gaz . Jechaliśmy dość szybko ..za szybko . Licznik pokazywał 135 km/h . Było i to obojętne po prostu chciałem znaleźć Hazzę i wszystko mu wyjaśnić .
- Lou ..yy.. nie uważasz że jedziemy ZA SZYBKO ? - powiedział Niall spoglądając na mnie przerażonym wzrokiem . - Rozumiem, że chcesz go znaleźć jak najszybciej , ale ja nie chcę iść jak najszybciej do nieba. - mimo smutku , roześmiałem się , i trochę zwolniłem. On zawsze potrafił mnie rozśmieszyć .
Dojechaliśmy do Parku Centralnego , było to miejsce w które często razem przychodziliśmy , miałem nadzieję że znajdę go tutaj . Przez ponad 30 minut razem z Niallem szukaliśmy go . Bezskutecznie . Zacząłem się denerwować , przez myśl przeszły mi najczarniejsze scenariusze, że mogło mu się coś stać , i to byłaby moja wina . Wsiedliśmy do auta i nagle wpadłem na pomysł żeby jechać do drugiego parku , na obrzeżach Londynu , jedno z naszych ulubionych miejsc..miejsce naszego pierwszego pocałunku . Było to niedaleko , skrótem jakieś 10 minut samochodem . Zaparkowałem auto nie zwracając uwagi na znak zakazu parkowania, i wybiegłem jak oparzony . Z daleka ujrzałem znajomą kurtkę , Harry leżał pod drzewem , patrzył na gwiazdy , gdyż było już dość ciemno . Przykucnąłem przy nim i delikatnie zacząłem
- Skarbie ... - chwyciłem jego rękę . Myślałem że serce mi zaraz wyskoczy, widziałem jak cierpi i to wszystko moja wina . Ujrzałem też świeże cięcia na nadgarstku . - Harry , słuchaj , ja nie wiem jak doszło do zrobienia tych zdjęć , ja spałem , Eleanor się do mnie musiała jakoś dobrać .. Haz .. błagam odezwij się - wytłumaczyłem mu szybko, praktycznie na jednym wdechu. Spoglądałem cały czas na niego . Uniósł wzrok na mnie . Nasze spojrzenia spotkały się tak jak przed trzema laty, w łazience x-factora . Myślałem że to już koniec , że jedno głupie zdjęcie zniszczy nasz związek. Harry przytulił się do mnie bez słowa , objąłem go mocno i wyszeptałem "kocham Cię"
- Ja Ciebie też Lou .. i wierzę Ci . - uśmiechnął się do mnie . Nawet nie zauważyliśmy gdy Niall stał tuż obok nas . Przyjemne motylki opanowały mój brzuch, delikatnie przytknąłem mojego usta , do ust Harry'ego , i poczekałem aż on zacznie pocałunek . Był on pełen namiętności , spontaniczny , i .. po prostu cudowny . Tak jak za pierwszym razem . To miejsce jest jednak magiczne .  Uśmiechnęliśmy się do siebie , nie spuszczając wzroku .
- Wiecie , że jesteście tacy słodcy ? Ale serio mamy koncert za 30 minut i dawno powinniśmy być na arenie . - powiedział blondynek , podziękuję mu po koncercie za to że mnie nie zostawił samego i pomógł .
Szybko wsiedliśmy do auta i udaliśmy się na arenę O2  . Szczęśliwsi niż kiedy kolwiek .

czwartek, 28 marca 2013

Imagin : Larry #2

Nadszedł dla chłopaków upragniony tydzień relaksu . W końcu mogli chwilę odetchnąć od codziennych koncertów , wywiadów i całego szumu . Całą piątką udali się do swojego wspólnego domu w zachodniej części Londynu . Była to spokojna dzielnica, praktycznie na obrzeżu miasta . Gdy wszyscy zostawili swoje walizki w pokoju udali się razem do kuchni .
- Cholera ! – krzyknął Niall . Blondyn rzadko przeklinał, no chyba że coś serio go zdenerwowało .
- Co się dzieje ? – zapytał Liam.
- No jak to co !? Lodówka pusta ! – odburknął Irlandczyk . Chłopcy od razu wybuchnęli śmiechem , i jednomyślnie zamówili pizzę , a właściwie to 5 pizz. Dla każdego po jednej . Pierwszy do jedzenia zabrał się oczywiście Niall – kocha jedzenie bardziej niż cokolwiek innego . Podczas wspólnych wygłupów przy stole Harry zerkał co chwilę na swojego najlepszego kumpla – Louisa . Wszyscy w zespole wiedzą, że Harry jest gejem, i wcale się z tym nie ukrywał. Nie wstydził się tego. Hazza zauważył, że jest z nim co nie tak, był nieswój , nie uśmiechał się, a jego pusty wzrok tkwił w swoim pudełku z prawie nie tkniętą pizzą.
- Wiecie , jestem zmęczony , chyba pójdę się położyć . – powiedział Louis bez większych emocji i skierował się do swojej sypialni .
- Lou , wszystko jest okej ? – zapytał loczek spoglądając w kierunku przyjaciela .  Przyjaciela ? Mało powiedziane . Harry był zauroczony Louisem, darzył go o wiele silniejszymi emocjami. Wiedział jednak, że nie ma u niego szans – Louis ma dziewczynę Eleanor , którą bardzo kocha, i nie chciał psuć jego związku .
- Tak, Haz . po prostu jestem zmęczony . – powędrował do swojego pokoju, zamknął na sobą drzwi i położył się na łóżku.
Po skończonej kolacji Zayn, Niall i Liam postanowili obejrzeć jakiś film , Liam zasugerował komedię, reszta się jak najbardziej zgodziła . Harry tym czasem wszedł po schodach, zerknął w kierunku uchylonych drzwi Louis’a sypialni . Podszedł, i zerknął w kierunku Lou . Chłopak leżał na łóżku, miał zamknięte oczy ,  spał . Harry podszedł do niego, przykucnął przy nim, i delikatnie odgarnął spadającą na oczy . widać że płakał . Harry nie chciał go budzić, delikatnie pocałował go w czoło, i postanowił zostawić karteczkę dla Louisa . Chwycił żółtą małą karteczkę , długopis i zanotował :
„Louis, cokolwiek się dzieje, nie bój się mi o tym powiedzieć – Twój Hazza” .
i opuścił jego pokój jeszcze raz się oglądając . Powędrował do swojego pokoju, było już dość późno, rozpakował swoje rzeczy ,wyjął piżamę i  postanowił wziąć prysznic . Nawet nie zauważył, że po jego ciele spływała zimna lodowata woda. Jego myśli wciąż krążyły wokół Louisa . „Co jeśli ktoś mu zrobił krzywdę ? Może pokłócił się z Eleanor ? Uh, harry to nie możliwe , weź się w garść ! …Wyglądał tak słodko z tą opadającą grzywką … Harry ! Przestań ! Louis jest sexy, fakt, ale teraz on cierpi i potrzebuje twojej pomocy !” myśli cały czas zaprzątały mu głowę . Wytarł ciało, ubrał swoją piżamkę w śmieszne kolorowe wzorki , był to prezent od Lou na jego 18 urodziny. Doprowadził się do porządku i wszedł do swojego pokoju . Położył się na łóżku , chwycił swój telefon i zaczął przeglądać twittera. Nie chciało mu się spać, postanowił odpisać kilku fankom , a po chwili usłyszał pukanie do swojego pokoju . Pomyślał że jest to Niall lub Zayn którzy jak zazwyczaj nie mają szamponu czy coś w tym stylu .
- Proszę ! – powiedział bez większego namysłu . I dalej wpatrywał się w ekran swojego iPhona . Do pokoju wszedł Louis, był okryty kocem. Zawsze tak chodził, po prostu lubi ciepło. Harry uniósł głowę , i gdy zobaczył przyjaciela od razu odłożył telefon , szybko odruchowo wstał i mocno go przytulił. Serce zabiło mu szybciej, a gdy poczuł zapach jego perfum omal nie ugięły się pod nim nogi .
- Lou, martwiłem się . Chodź , siadaj . – usiedli na łóżku Harrego , zapalona była jedynie lampka nocna, w pokoju było całkiem ciemno . Przez kilka minut siedzieli bez słowa . Hazza próbował złapać kontakt wzrokowy z Lou. Bezskutecznie , patrzył on cały czas w podłogę. Nagle Louis zapytał :
- Mogę się o coś zapytać ?
- No jasne , pytaj . – odpowiedział najmłodszy.
- Ale to trochę ..krępujące …
-Louis , przecież możesz mi powiedzieć wszystko . Jesteś moim najlepszym przyjacielem. – Harry poklepał go po ramieniu. Louis wziął głęboki oddech i zapytał:
- Jak odkryłeś że … no wiesz .. bardziej wolisz chłopaków niż dziewczyny ? – spojrzał na loczka, który nie dowierzał własnym uszom . Louis nigdy nie pytał się o jego orientację , akceptował to, lecz nigdy nie pytał o to . Uśmiechnął się, zrobiło mu się gorąco, a nawet poczuł przyjemne motylki w brzuchu . Po krótkim namyśle odpowiedział :
- No wiesz Lou … po prostu to wiedziałem . Nie patrzyłem na dziewczyny w ten sam sposób w jaki patrzyłem na chłopaków , serce biło mi mocniej, i czułem takie przyjemne ciepło .
-A czy … czy jakiś chłopak sprawił że no.. poczułeś się  gejem ? Że ugięły ci się kolana i czułeś te przyjemne ciepło ? – dopytywał dalej . Harry uśmiechnął się , myślał że serce zaraz wyskoczy mu z klatki piersiowej.
-Tak, nawet często – odpowiedział spoglądając na najstarszego . – Lou, czy ty chcesz powiedzieć że … spoglądasz na mężczyzn w inny sposób niż dotychczas ? – Louisa wzrok powędrował znowu na podłogę .
- ja.. ja nie wiem .. być może ..
- Wow .. nie spodziewałbym się tego po tobie .
- Haz, nie powiedziałem że jestem gejem .. ja po prostu .. sam nie wiem ..
- A co z Eleanor ? Przecież to twoja dziewczyna . – przypomniał Harry .
- Dokładnie .. – Wzruszył ramionami i po raz kolejny jego wzrok gdzieś odbiegł . Tommo poczuł się winny, że zapytał przyjaciela o jego orientację . Pod wpływem wielu myśli, stracił panowanie nad sobą, przybliżył się do Harry’ego , ich usta dzieliło zaledwie kilka centymetrów , poczuł jego  oddech , i nie czekając ani chwili dłużej położył rękę na jego karku, przesunął ją wyżej, zaczął mierzwić czekoladowe loki Hazzy i… pocałował go . Z początku subtelnie i delikatnie  . Harry lekko zszokowany, przyciągnął go bliżej siebie tak aby ich ciała były jak najbliżej, otworzył usta trochę szerzej, tak aby język Louisa miał swobodne dojście. Ich pocałunki stały się namiętniejsze , pełne emocji . Loczek nie spodziewał się , że właśnie tej nocy pocałuje swoja największą miłość ,  czekał na ten moment od bardzo długiego czasu, moment który śnił mu się po nocach, moment który myślał że nigdy nie nastąpi .
Po dłuższej chwili Louis oderwał się od niego i zaczął :
- Przepraszam Harry .. nie powinienem . – wstał momentalnie z łóżka i skierował się do wyjścia . Nie spodziewał się , że pocałunek mi się spodoba, i że da się ponieść emocjom . Harry próbował złapać go zatrzymać , lecz Lou był za szybki , i opuścił sypialnię zamykając za sobą drzwi .

*miesiąc później*

Chłopcy nie odzywali się do siebie od czasu całego tego zajścia w sypialni . Można by powiedzieć, że nawet siebie unikali podczas wywiadów i koncertów . Harry chciał powiedzieć, jak bardzo go kocha, że to właśnie przy nim kolana mu się uginały, że to właśnie dzięki Louisowi czuje te przyjemne ciepło w środku … Wyjął komórkę i napisał smsa do Louisa :
„ Mogę na Ciebie liczyć ? Rosso Restaurant , dziś o 20:00 . będziesz?”
Po niecałych dwóch minutach otrzymał odpowiedź :
„Jasne Haz” .  – loczek uśmiechnął się sam do siebie , przeczytał smsa kilka razy, aby upewnić się , że Louis się zgadza . Spojrzał na zegarek który wskazywał godzinę 12:30 . Miał jeszcze trochę czasu więc postanowił ogarnąć sypialnię . Nie lubi brudu , wszystko musi być zawsze czyste i pachnące . Spędził trochę czasu przed TV , a po 18:00 zaczął się szykować . Ubrał białą koszulkę na krótki rękaw , dość obcisłe beżowe spodnie oraz dodał swój ulubiony szczęśliwy naszyjnik . Ułożył przed lustrem swoje niesforne loki, uśmiechał się na myśl, że znów spotka się z Lou , że w końcu powie mu co naprawdę do niego czuje.  Wyszedł z hotelu , i skierował się do restauracji Rosso – była to ulubiona restauracja jego i Louisa . Usiadł przy zarezerwowanym wcześniej stoliku , była godzina 19:50 . Czekał na przyjaciela , dosłownie pięć minut później zauważył znajomą czuprynę , wstał od stolika i mocno go przytulił . Po raz kolejny poczuł ten wspaniały zapach perfum. Louis wyglądał wspaniale , jego koszulka doskonale uwypuklała jego umięśnione ręce , a spodnie jego największy atut – pośladki oczywiście . Usiedliśmy razem, nagle cała spięta atmosfera poszła w niepamięć , i zaczęliśmy rozmawiać jak za dawnych czasów . Przeglądając kartę dań Louis zapytał :
- Dlaczego właściwie tutaj mnie zaprosiłeś ?
- To randka . – odpowiedział Harry . Uśmiech pojawił się na ich twarzach, a gdy spojrzeli na siebie, Lou zaczerwienił się ,i próbował ukryć się za kartą dań .
 „Czy ja..ja go kocham ? Fakt , Haz wygląda dziś cudownie , te loczki i .. dołeczki gdy się uśmiecha . Nie, przecież nie mogę kochać mojego najlepszego przyjaciela , weź się w garść Lou !” – myślał .
Obydwoje złożyli zamówienie: spaghetti i czerwone wino . W oczekiwaniu na jedzenie. Harry zaczął rozmowę :
- Chciałem z tobą porozmawiać o .. tamtej naszej wspólnym wieczorze . Louis ja naprawdę ..
- Nie Haz , ja przepraszam . Wyszedłem tak szybko , to było głupie .. wiem że mogłeś to źle odebrać , ale nie chciałem żebyś odebrał to w taki sposób że mi się nie podobało . Podobało mi się , cholernie dobrze całujesz . Ja po prostu .. nie byłem na to gotowy .. – Harry słuchał go uważnie , i zaczął się szeroko uśmiechać. Nawet nie zauważyli kiedy kelner przyniósł im zamówienie . Poczuł znowu motylki w brzuchu, i czuł że jego policzki czerwienią się . – Harry , pocałowałem cię , bo nie byłem do końca pewny mojej orientacji, ale ..teraz już jestem pewien . całkowicie pewien .
-Słucham więc Lou .
- Kocham Cię . –Harry nie odpowiedział, tylko od razu pocałował go . Wiedział, że to będzie wystarczająca odpowiedź . Nie przejmowali się , że inni ludzie mogą ich widzieć , że mogą uznać to za dziwne lub odrażające . Liczyło się tylko to , że uczucia Harry’ego zostały w pełni odwzajemnione , powtórzyli pocałunek sprzed tamtej pamiętliwej nocy . Po chwili powoli odkleili się od siebie po wyjątkowo długim pocałunku , i Harry zapytał :
- A co z Eleanor ?
- Powiedziałem jej o wszystkim, zerwaliśmy , ale postanowiliśmy zostać przyjaciółmi .  – Uśmiechnął się , a po udanym posiłku para wyszła z restauracji trzymając się za ręce .

środa, 27 marca 2013

Imagin: Larry .

*oczami Harry'ego*

Usiadłem na miękkiej kanapie, aby odpocząć po długiej podróży z Glasgow do Londynu na nasz pierwszy koncert z trasy "Take Me Home" . Cieszę się na myśl o tej trasie , w końcu będziemy mieć więcej swobody niż na wywiadach czy coś . Po prostu nie nawidzę managerów. Od kiedy powiedziałem że jestem bi , od razu zaczęli interesować się wszystkim , wcinają się do mojego życia , jestem praktycznie pod ich ochroną . Nie rozumiem czemu zależy im na tym aby fani o niczym się nie dowiedzieli ... w sumie znowu zaczęłaby się gadka o pieniądzach , wpływach, wizerunku...mam dość . Najbardziej to mi szkoda Louis'a . Jesteśmy parą od kilku miesięcy , a managerowie już zdążyli dokleić mu dziewczynę , w którą ma się wszędzie pokazywać , tak aby nasz związek nie wyszedł na jaw, przejęli kontrolę nad twitterami i instagramami, a fanom zrobili wodę z mózgów . Straszne ? Bardzo. Wiem jednak że są fanki, które widzą prawdę .
- Louis ! Harry ! Do mnie, natychmiast !!! - usłyszałem głos Thomasa , jednego z managerów . Wyczułem że coś się szykuje, włożyłem ręce do kieszeni i przyszedłem do jego "biura" . Chwilę później przyszedł również mój chłopak , i muszę przyznać wyglądał zajebiście . Seksowne beżowe rurki i biała koszulka . Mmm , nawet nie zauważyłem kiedy przygryzłem wargę , a Lou łobuziarsko się uśmiechnął . Usiadł obok mnie, a ja położyłem bez skrępowania rękę na jego kolanie.
- W związku ze zbliżającą się trasą macie KATEGORYCZNY ZAKAZ zbliżania się do siebie na koncertach , jakich kolwiek dwuznacznych gestów i spojrzeń , Louis masz dużo wspominać o Eleanor , a ty Harry flirtuj z fankami i ...
- Przepraszam ?! - Louis uniósł głos . Wyglądał tak słodko gdy się denerwował .. Oj Harry, skup się !
- Nie przeszkadzaj . Macie zakaz wspominania o "Larrym" Oraz pokazywania się razem w miejscach publicznych. Ten zakaz obowiązuje wszystkich z zespołu , rozumiemy się ?
- Czy serio nie macie nic innego do roboty tylko kontrolować nasze życie ? - Zapytałem się , cał czas trzymając Louisa za kolano .
- Czy mam przypomnieć kontrakt podpisany w 2010 roku ? Postanowienie 24 : zabrania się związków homoseksualnych między członkami zespołu . - Słyszymy to za każdym razem . Pieprzone postanowienie 24 . Cholerny kontrakt . - A teraz idźcie, macie w końcu koncert .
Nienawidzę takich kazań . Chwyciłem Louisa za rękę i razem wyszliśmy z tego dobrze nam znanego pokoju . Tuż za drzwiami objąłem mocno Louisa, i wyszeptałem, że wszystko będzie dobrze. Poczułem jego miękkie wargi na swoich i ten charakterystyczny zapach perfum. Mój ulubiony z resztą . Staliśmy w siebie wtuleni dobre 5 minut , aż w końcu głos w radiowęźle ogłaszający , że wchodzimy na scenę za 30 minut nas rozdzielił .
- I co teraz ? - zapytałem
- Mam pomysł - znowu uśmieszek pojawił się na jego twarzy, wiedziałem że już coś wymyślił . - Zobaczysz na scenie - puścił do mnie oczko otwierając przy tym śmiesznie buzię i poszedł do swojej garderoby. Uśmiechałem się jeszcze przez chwilę..Uh Lou ale mi zamieszałeś w głowie ! . Dobra Hazza, weź się w garść . Również szybko przebrałem się , I praktycznie czekałem aż wyjdziemy na scenę . Chcę się dowiedzieć co mój Boo Bear przygotował .
Światła się zapaliły , muzyka zaczęła grać i ... wbiegliśmy wszyscy razem na scenę. Najpierw Up All Night , potem I Would .. nic nadzwyczajnego się nie wydarzyło, co chwilę spoglądałem w kierunku Louisa , ale wyglądało jakby zapomniał ..okej ... nie mogę mu mieć tego za złe , w sumie to nawet nie wiem jaki miał zamiar . Koncert powoli zbliżał się ku końcowi , więc praktycznie straciłem wszystkie nadzieje, lecz podczas "Little Things" Louis podchodzi do mnie coraz bliżej , nie sprzeciwiałem się i z uśmiechem czekałem na jego następny ruch .
- And all HIS little things ... - Lou zmienił tekst piosenki ?! Nie wierzę, zacząłem uśmiechać się jak głupek , i dołączyłem do niego . Nawet nie zauważyliśmy kiedy zaczęliśmy się przytulać , nie zwracaliśmy uwagi na tych wszystkich ludzi , nie liczyło się już nic , nawet menadżerowie . Po prostu pocałowaliśmy się . Tak, na oczach tysięcy fanów . Słyszeliśmy "AWWWW" na widowni , i wszystko było jasne . Zaakceptują to jacy jesteśmy , od teraz możemy być w końcu sobą , i niczego nie udawać .
- Kocham Cię Haz - wyszeptał Lou
- A ja Ciebie Lou - odpowiedziałem i przytuliliśmy się mocno .