*oczami Harry'ego*
Usiadłem na miękkiej kanapie, aby odpocząć po długiej podróży z Glasgow do Londynu na nasz pierwszy koncert z trasy "Take Me Home" . Cieszę się na myśl o tej trasie , w końcu będziemy mieć więcej swobody niż na wywiadach czy coś . Po prostu nie nawidzę managerów. Od kiedy powiedziałem że jestem bi , od razu zaczęli interesować się wszystkim , wcinają się do mojego życia , jestem praktycznie pod ich ochroną . Nie rozumiem czemu zależy im na tym aby fani o niczym się nie dowiedzieli ... w sumie znowu zaczęłaby się gadka o pieniądzach , wpływach, wizerunku...mam dość . Najbardziej to mi szkoda Louis'a . Jesteśmy parą od kilku miesięcy , a managerowie już zdążyli dokleić mu dziewczynę , w którą ma się wszędzie pokazywać , tak aby nasz związek nie wyszedł na jaw, przejęli kontrolę nad twitterami i instagramami, a fanom zrobili wodę z mózgów . Straszne ? Bardzo. Wiem jednak że są fanki, które widzą prawdę .
- Louis ! Harry ! Do mnie, natychmiast !!! - usłyszałem głos Thomasa , jednego z managerów . Wyczułem że coś się szykuje, włożyłem ręce do kieszeni i przyszedłem do jego "biura" . Chwilę później przyszedł również mój chłopak , i muszę przyznać wyglądał zajebiście . Seksowne beżowe rurki i biała koszulka . Mmm , nawet nie zauważyłem kiedy przygryzłem wargę , a Lou łobuziarsko się uśmiechnął . Usiadł obok mnie, a ja położyłem bez skrępowania rękę na jego kolanie.
- W związku ze zbliżającą się trasą macie KATEGORYCZNY ZAKAZ zbliżania się do siebie na koncertach , jakich kolwiek dwuznacznych gestów i spojrzeń , Louis masz dużo wspominać o Eleanor , a ty Harry flirtuj z fankami i ...
- Przepraszam ?! - Louis uniósł głos . Wyglądał tak słodko gdy się denerwował .. Oj Harry, skup się !
- Nie przeszkadzaj . Macie zakaz wspominania o "Larrym" Oraz pokazywania się razem w miejscach publicznych. Ten zakaz obowiązuje wszystkich z zespołu , rozumiemy się ?
- Czy serio nie macie nic innego do roboty tylko kontrolować nasze życie ? - Zapytałem się , cał czas trzymając Louisa za kolano .
- Czy mam przypomnieć kontrakt podpisany w 2010 roku ? Postanowienie 24 : zabrania się związków homoseksualnych między członkami zespołu . - Słyszymy to za każdym razem . Pieprzone postanowienie 24 . Cholerny kontrakt . - A teraz idźcie, macie w końcu koncert .
Nienawidzę takich kazań . Chwyciłem Louisa za rękę i razem wyszliśmy z tego dobrze nam znanego pokoju . Tuż za drzwiami objąłem mocno Louisa, i wyszeptałem, że wszystko będzie dobrze. Poczułem jego miękkie wargi na swoich i ten charakterystyczny zapach perfum. Mój ulubiony z resztą . Staliśmy w siebie wtuleni dobre 5 minut , aż w końcu głos w radiowęźle ogłaszający , że wchodzimy na scenę za 30 minut nas rozdzielił .
- I co teraz ? - zapytałem
- Mam pomysł - znowu uśmieszek pojawił się na jego twarzy, wiedziałem że już coś wymyślił . - Zobaczysz na scenie - puścił do mnie oczko otwierając przy tym śmiesznie buzię i poszedł do swojej garderoby. Uśmiechałem się jeszcze przez chwilę..Uh Lou ale mi zamieszałeś w głowie ! . Dobra Hazza, weź się w garść . Również szybko przebrałem się , I praktycznie czekałem aż wyjdziemy na scenę . Chcę się dowiedzieć co mój Boo Bear przygotował .
Światła się zapaliły , muzyka zaczęła grać i ... wbiegliśmy wszyscy razem na scenę. Najpierw Up All Night , potem I Would .. nic nadzwyczajnego się nie wydarzyło, co chwilę spoglądałem w kierunku Louisa , ale wyglądało jakby zapomniał ..okej ... nie mogę mu mieć tego za złe , w sumie to nawet nie wiem jaki miał zamiar . Koncert powoli zbliżał się ku końcowi , więc praktycznie straciłem wszystkie nadzieje, lecz podczas "Little Things" Louis podchodzi do mnie coraz bliżej , nie sprzeciwiałem się i z uśmiechem czekałem na jego następny ruch .
- And all HIS little things ... - Lou zmienił tekst piosenki ?! Nie wierzę, zacząłem uśmiechać się jak głupek , i dołączyłem do niego . Nawet nie zauważyliśmy kiedy zaczęliśmy się przytulać , nie zwracaliśmy uwagi na tych wszystkich ludzi , nie liczyło się już nic , nawet menadżerowie . Po prostu pocałowaliśmy się . Tak, na oczach tysięcy fanów . Słyszeliśmy "AWWWW" na widowni , i wszystko było jasne . Zaakceptują to jacy jesteśmy , od teraz możemy być w końcu sobą , i niczego nie udawać .
- Kocham Cię Haz - wyszeptał Lou
- A ja Ciebie Lou - odpowiedziałem i przytuliliśmy się mocno .
Ojej *.*
OdpowiedzUsuńTo jest piękne, pisz takich więcej :)
OMG *__*
OdpowiedzUsuń