***Oczami Harry'ego***
Moje życie nie od zawsze było takie cudowne i idealne . Do 16 roku życia wiodło mi się całkiem dobrze , miałem grupkę znajomych z którymi zawsze spędzałem czas, opiekuńczych rodziców, czasem to aż zbyt opiekuńczych. Wszystko zmieniło się dwa tygodnie przed moim pierwszym przesłuchaniem do X-factor . Wtedy ujawniłem moim rodzicom oraz znajomym że jestem gejem, i nie kręcą mnie dziewczyny. Świat wywrócił się do góry nogami . Moi "przyjaciele" odwrócili się ode mnie, zaczęli się naśmiewać i rzucać obraźliwymi tekstami pod moim adresem. Zacząłem szukać pocieszenia u rodziców , których praktycznie to nie interesowało, byli zbyt zajęci sobą , ciągłymi kłótniami i przede wszystkim rozwodem . Nie wiedziałem co zrobić, gdzie się udać , chciałem z kimś porozmawiać , chociaż przytulić się , cokolwiek . Wtedy po raz pierwszy sięgnąłem po żyletkę i zrobiłem kilka ostrych cięć na nadgarstku . Wydawało mi się , że to jedyne rozsądne wyjście z tej sytuacji . Nadszedł czas przesłuchania do x-factor , zupełnie nie wyobrażałem sobie że tamten dzień zmieni praktycznie całe moje życie . Tuż przed moim występem, byłem dość zestresowany , wiadomo . Udałem się do toalety, odkręciłem i pomoczyłem delikatnie twarz sprawiając że końce moich loczków rozprostowały się pod wpływem wody .Gdy uniosłem głowę ..dokładnie wtedy ujrzałem go. Wychodził z kabiny i ustał tuż obok mnie. Niefortunnie woda z mojej umywalki prysła prosto na jego czerwone spodnie. Hmmm, a może i fortunnie ?
- Ups ! - szybko powiedziałem i spojrzałem na chłopaka. Spodziewałem się jakiejś głupiej odzywki typu "spierdalaj" lub coś ... - przepraszam .. - wybąkałem .
- cześć . Nic się nie stało . - uśmiechnął się do mnie , co było dla mnie zaskoczeniem . Delikatnie przetarł swoje spodnie i spojrzał na mnie . Był mniej więcej w moim wieku , może niewiele starszy. Jego iskrzące oczy spotkały się z moimi , i mimowolnie szeroko się uśmiechnąłem. Po raz pierwszy od bardzo długiego czasu poczułem "to coś" . Od tamtego czasu wszystkie przerwy między występami spędzaliśmy razem , dowiedziałem się że jest on z Doncaster , dość niedaleko . Spotykaliśmy się również poza studiem x-factora , w parku lub po prostu u któregoś z nas z domu . Byliśmy osobnymi kandydatami , lecz później wydarzyło się coś co odmieniło całe nasze życie . Było jeszcze kilka innych chłopaków , występowali solo, znałem ich jedynie z widzenia , ale wydawali się mili . Podczas jednego z występów zaproponowano nam stworzyć zespół . Tak oto poznałem Liama , Zayn'a oraz Niall'a . Najmilsi ludzie pod słońcem , szybko się zgraliśmy i stworzyliśmy super zespół .
Po kilku głębszych rozmowach z Lou , doszliśmy do wniosku żeby spróbować być razem . W sensie jako para. Nikt nie rozumie mnie tak dobrze jak on, najlepszy chłopak jakiego mogłem sobie wyobrazić . Ale jak wiadomo znowu pojawiły się przeciwności losu które nazywają się Modest. Podpisaliśmy z nimi kontrakt , którego nie do końca rozumieliśmy , było to dwa lata temu i nie mieliśmy o tych sprawach pojęcia . Gdy managerowie dowiedzieli się o moim związku z Louisem od razu wynaleźli w kontrakcie słowa zabraniające związków homoseksualnych . Myślałem że rozniosę ich całe studio . Na domiar złego Louis'owi dokleili dziewczynę , Eleanor . Nigdy jej nie lubiłem, drażniła mnie i wysyłała głupie wyzwiska pod moim adresem . Bałem się że przez to nasz związek się skończy , że Louis stwierdzi że jednak woli być z nią niż ze mną . Nie chciałem nawet o tym myśleć, o tym co oni robią gdy są sam na sam , po prostu te myśli mnie przerażały ...
***
Udałem się do Los Angeles w celu nagrania brakujących vocali na naszą trzecią płytę . Był bardzo słoneczny i ciepły dzień , więc postanowiłem udać się nad basem aby trochę odpocząć . Położyłem się na rozkładanym leżaku, posmarowałem się olejkiem i postanowiłem odreagować po wczorajszym dniu nagrań . Niedługo trwał mój odpoczynek , po jakiś 15 minutach przyszedł do mnie sms . Szybkim ruchem odblokowałem telefon i odczytałem smsa .."Louis był cudowny poprzedniej nocy xx" uh.. znowu Eleanor . Modest wysłało ich na wakacje do Dubaju , co niezbyt się spodobało Lou , no ale musiał robić to co mu kazali . Moja wyobraźnia zadziałała, mimowolnie wyobraziłem sobie ich razem w łóżku .. "Boże, co jeśli on mnie zdradził ? Nie Harry , przestań tak myśleć, Lou nie zrobiłby tego !" .. mimo to nadal byłem przestraszony . Dobrze , że już jutro będziemy wszyscy razem z Londynie .
Dzień minął mi szybko , podczas pakowania moich rzeczy dostałem kolejnego smsa od .. uh , znowu od niej . Odblokowałem i zatkało mnie . Było to zdjęcie nagiego śpiącego Louis'a tuż obok niej . Nie wytrzymałem . Upuściłem telefon na podłogę i zsunąłem się po ścianie na podłogę. Łzy same zaczęło mi spływać po policzkach , nie wiedziałem co się ze mną dzieje . Schowałem twarz w moich dłoniach i po prostu się rozpłakałem . Może wyda się to dziecinne , ale czułem jak moje serce rozpada się na milion kawałków. Miałem już dość ukrywania się przed światem , dość Eleanor , dość Modest , dość wszystkiego . Długo zajęło mi dojście do siebie , gdy usłyszałem kroki jednego z managerów , szybko otarłem łzy, podniosłem się momentalnie z podłogi i wróciłem do pakowania swoich rzeczy. Udawałem że czegoś szukam w torbie , tak aby Tom nie widział moich zaczerwienionych oczu .
- Spakowany ? - usłyszałem zza pleców jego głos .
- Tak , już prawie . - odpowiedziałem bez większego zainteresowania układając laptopa , oraz różne ładowarki .
- Mamy samolot o 13:00 , nie spóźnij się . - powiedział i opuścił mój pokój . Po raz kolejny poczułem się jak marionetka , jak maszyna do produkcji pieniędzy . To było okropne .
***
Lot zleciał szybko , przez całą drogę myślałem o nim . O tym co mu powiem , jak zareaguję po tej całej sytuacji , w sumie bałem się że po prostu z nami będzie koniec . Po wylądowaniu samolotu od razu udaliśmy się do naszego hotelu w pobliżu O2 Areny na której dziś wieczorem odbędzie się koncert . Otworzyłem drzwi do naszego wspólnego apartamentu , i ujrzałem Louis'a siedzącego na kanapie .
- Lot się opóźnił ? - zapytał , po czym wstał i podszedł do mnie z wyciągniętymi rękoma .
- Lou , oszczędź sobie . - odepchnąłem go . Nie chciałem tego zrobić ale zdrady mu nie wybaczę .
- Haz ! Co się stało ? - zapytał dość zdziwiony moim zachowaniem .
- Co się stało ?! To może ty mi wytłumaczysz ? Dobrze ci z nią było !? - Wybuchnąłem , Nie mogłem powstrzymać moich emocji i po prostu zacząłem krzyczeć.
- Harry ! Czyś ty na głowę upadł ?! Nic nie było między mną a Eleanor ! - odpowiedział równie uniesionym głosem . Wyjąłem telefon , i pokazałem mu zdjęcie które otrzymałem od Eleanor . Louis pobladł na twarzy.
- Co to ma być!? - zapytał praktycznie krzycząc .
- Też chciałbym wiedzieć , wiesz ? - rzuciłem mu dość ostre spojrzenie i wybiegłem z hotelu, zatrzaskując za sobą drzwi .
***Oczami Louis'a ***
Nawet nie miałem siły wybiec za nim, opadłem bezsilnie na kanapę , i skryłem twarz w dłoniach . To zdjęcie .. ja.. nawet wtedy nie byłem z Eleanor , po prostu położyłem się spać tak jak zawsze, widocznie ona musiała .. Boże nawet nie mogę sobie wyobrazić tego , że ona mogła mi grzebać przy bokserkach .
- Coś nie tak Lou ? - usłyszałem znajomy głos zza moich pleców . To był Niall , niesamowity żarłok , trzymał w ręku jak zawsze hamburgera . Usiadł obok nie i objął mnie drugą ręką. - Lou , płaczesz ?
- Nie , ja .. - zacząłem .
- Louis , nie kłam . Myślisz że nie widzę ? - powiedział przegryzając w między czasie hamburgera .
- Pokłóciłem się z Harry'm - powiedziałem szybko przecierając twarz ręką .
- I gdzie on teraz jest ? - zapytał blondynek . Wzruszyłem ramionami i wybąkałem cicho "nie wiem" .
- Louis .. mogę się o coś zapytać ? - kontynuował irlandczyk .
- Jasne . - odpowiedziałem bez większego zainteresowania .
- Kochasz Harry'ego ? - było to takie jasne pytanie . "Oczywiście" odpowiedziałem szybko.
- Więc może go poszukaj ? - zasugerował Nialler . - Mogę Ci pomóc jeśli chcesz .
- Dzięki . - przytuliłem go , chwyciłem kluczyki od auta . I pojechaliśmy szukać Harry'ego . Żałuję że nie zdążyłem mu wszystkiego wyjaśnić , wyszedł tak szybko . Wsiedliśmy za kółko czarnego Range Rovera , zapiąłem pasy i wcisnąłem gaz . Jechaliśmy dość szybko ..za szybko . Licznik pokazywał 135 km/h . Było i to obojętne po prostu chciałem znaleźć Hazzę i wszystko mu wyjaśnić .
- Lou ..yy.. nie uważasz że jedziemy ZA SZYBKO ? - powiedział Niall spoglądając na mnie przerażonym wzrokiem . - Rozumiem, że chcesz go znaleźć jak najszybciej , ale ja nie chcę iść jak najszybciej do nieba. - mimo smutku , roześmiałem się , i trochę zwolniłem. On zawsze potrafił mnie rozśmieszyć .
Dojechaliśmy do Parku Centralnego , było to miejsce w które często razem przychodziliśmy , miałem nadzieję że znajdę go tutaj . Przez ponad 30 minut razem z Niallem szukaliśmy go . Bezskutecznie . Zacząłem się denerwować , przez myśl przeszły mi najczarniejsze scenariusze, że mogło mu się coś stać , i to byłaby moja wina . Wsiedliśmy do auta i nagle wpadłem na pomysł żeby jechać do drugiego parku , na obrzeżach Londynu , jedno z naszych ulubionych miejsc..miejsce naszego pierwszego pocałunku . Było to niedaleko , skrótem jakieś 10 minut samochodem . Zaparkowałem auto nie zwracając uwagi na znak zakazu parkowania, i wybiegłem jak oparzony . Z daleka ujrzałem znajomą kurtkę , Harry leżał pod drzewem , patrzył na gwiazdy , gdyż było już dość ciemno . Przykucnąłem przy nim i delikatnie zacząłem
- Skarbie ... - chwyciłem jego rękę . Myślałem że serce mi zaraz wyskoczy, widziałem jak cierpi i to wszystko moja wina . Ujrzałem też świeże cięcia na nadgarstku . - Harry , słuchaj , ja nie wiem jak doszło do zrobienia tych zdjęć , ja spałem , Eleanor się do mnie musiała jakoś dobrać .. Haz .. błagam odezwij się - wytłumaczyłem mu szybko, praktycznie na jednym wdechu. Spoglądałem cały czas na niego . Uniósł wzrok na mnie . Nasze spojrzenia spotkały się tak jak przed trzema laty, w łazience x-factora . Myślałem że to już koniec , że jedno głupie zdjęcie zniszczy nasz związek. Harry przytulił się do mnie bez słowa , objąłem go mocno i wyszeptałem "kocham Cię"
- Ja Ciebie też Lou .. i wierzę Ci . - uśmiechnął się do mnie . Nawet nie zauważyliśmy gdy Niall stał tuż obok nas . Przyjemne motylki opanowały mój brzuch, delikatnie przytknąłem mojego usta , do ust Harry'ego , i poczekałem aż on zacznie pocałunek . Był on pełen namiętności , spontaniczny , i .. po prostu cudowny . Tak jak za pierwszym razem . To miejsce jest jednak magiczne . Uśmiechnęliśmy się do siebie , nie spuszczając wzroku .
- Wiecie , że jesteście tacy słodcy ? Ale serio mamy koncert za 30 minut i dawno powinniśmy być na arenie . - powiedział blondynek , podziękuję mu po koncercie za to że mnie nie zostawił samego i pomógł .
Szybko wsiedliśmy do auta i udaliśmy się na arenę O2 . Szczęśliwsi niż kiedy kolwiek .
Piękne, nieziemskie! i takie... prawdziwe!
OdpowiedzUsuńWszystko opisałaś idealnie i masz bardzo ciekawy styl pisania i wyrażania emocji...
Będę zaglądać. XD
angelisirresistible.blogspot.com
- Czekoladka.